Agencja Nieruchomości Rolnych chce zabić przyrodę i turystykę i mocno nadwerężyć gospodarkę nadbużańskich gmin – alarmują uczestnicy seminarium, które w minionym tygodniu zorganizowano w Rudzie-Hucie.
ANR planuje bowiem sprzedać w przetargu grunty leżące tuż przy Bugu. Może to zaszkodzić, dopiero powstającej, bużańskiej turystyce. Właściciel udostępni wąski pas ziemi tuż nad wodą a resztę ogrodzi. W takich warunkach nie ma mowy o turystyce. A Bug, jako ostatnia kompletnie dzika rzeka cywilizowanej Europy, do tego graniczna, jest coraz większą atrakcją. Kajakowe spływy Bugiem to już całkiem dochodowy interes. Sprzedaż nadrzecznych terenów spowoduje także ucieczkę stamtąd wielu rzadkich gatunków ptaków. Ponieważ dolina Bugu jest objęta unijną ochroną siedlisk ptaków, tym samym ANR przyczyni się do łamania prawa.
Dlatego uczestnicy seminarium nie zamierzają pogodzić się z losem. W tym tygodniu zostaną wysłane petycje do wszystkich instytucji, które mogą wpłynąć na ANR. Pójdą więc pisma do ministra rolnictwa, spraw wewnętrznych i administracji (z pasa granicznego korzystają strażnicy), środowiska, wojewody, marszałka oraz szefów ANR, lubelskiego i warszawskiego, a także organizacji ekologicznych, które mają na koncie wiele zablokowanych inwestycji i transakcji, że wspomnijmy tylko Rospudę.
Czy nie wystarczy przemówić do rozsądku lubelskiemu oddziałowi ANR, by zamiast sprzedawać, przekazał te tereny samorządom? Prawdopodobnie jest to niemożliwe ze względu na niekompetencję urzędników z Lublina. – Gdy argumentowaliśmy, że na tym terenie planujemy zbudować stanice kajakowe, to zażądano od nas projektu technicznego – denerwuje się wójt Rudy-Huty Kazimierz Smal. – A jak możemy przygotowywać projekt inwestycji na nie swoim terenie?
Zresztą co do uczciwości ANR wątpliwości mają także potencjalni nabywcy. Mieliśmy już informacje, że ANR chce sprzedać ziemie tuż nad Bugiem, która z powodów ekologicznych, hydrologicznych (kilkakrotne zalewanie w ciągu roku) i bezpieczeństwa państwa jest towarem niepełnowartościowym. Ten problem wypłynął podczas dyskusji na seminarium i je zdominował. Bo jeśli nie zostanie rozwiązany po myśli nadbużańskich samorządów, to ich zamierzenia mogą wziąć w łeb. A te są ambitne. Gminy, nie mogąc liczyć na rozwój przemysłu, muszą liczyć na to, co mają, czyli czyste środowisko i dziewiczą przyrodę. Turystyka jest więc bardzo ważnym źródłem dochodów ich mieszkańców. Gmina, Stowarzyszenie Miłośników Gminy Ruda-Huta, Chełmskie Stowarzyszenie Techniczne im. Ewarysta Stobnickiego oraz Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie zorganizowały więc konferencję nt. wykorzystania walorów przyrodniczych doliny Bugu w rozwoju gospodarczym. Prelekcje wygłosili naukowcy UP w Lublinie - prof. Danuta Urban (przyroda nadbużańska), prof. Tadeusz J. Chmielewski (zmiany krajobrazowe pojezierza) i zastępca wójta Rudy-Huty Jarosław Walczuk (możliwości rozwoju w oparciu o walory przyrodnicze).
RHS
« powrót