Maluchy z lubelskich szkół szykują się na dostawę owoców i warzyw
Dzieci z lubelskich szkół podstawowych będą dostawać na przerwach porcje owoców i warzyw. Na Lubelszczyźnie ruszył program „Owoce w szkole”.
Mimo trudnych warunków pogodowych na drogach, pierwsze ciężarówki wypełnione witaminami dotarły do szkół we wtorek. – W ciągu dwóch dni dostarczymy porcje owoców i warzyw do 320 szkół z terenu Lubelszczyzny – wyjaśnia Paweł Ignatiuk z chełmskiej firmy Frupaks Fruit. – Tym razem zaproponowaliśmy uczniom soczyste jabłka i smaczne marchewki. Wiosną urozmaicimy dostawy o rzodkiewki i soki owocowe – dodaje.
Warzywa i owoce są porcjowane oraz gotowe do jedzenia.
– Dzieci z klas 1-3 będą dostawać je w szkołach przez dziesięć tygodni drugiego semestru nauki – wyjaśnia Andrzej Romańczuk, dyrektor lubelskiego Oddziału Terenowego Agencji Rynku Rolnego.
Program finansuje Unia Europejska. W reszcie kraju akcja ruszyła już w październiku minionego roku, ale na Lubelszczyźnie nie udało się znaleźć firm gotowych dostarczać witaminowe przekąski do szkół. Chętnych dostawców udało się znaleźć dopiero w styczniu.
W samym Lublinie do akcji zgłosiło się ponad 40 szkół z Lublina. W całym województwie jest ich 471.
– Myślę, że program może spodobać się dzieciom. Warzywa i owoce będą podawane dzieciom w wygodnych porcjach. Wiele będzie też zależało od wychowawców, którzy będą tłumaczyć dzieciom zalety zdrowych przekąsek – ocenia Maria Noskiewicz, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 28. – Nasi uczniowie będą dostawali porcje owoców i warzyw od 29 marca.
- Czas pokaże, czy dzieci będą korzystać z akcji – dodaje Jerzy Kolowca, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 42, gdzie pełne witamin porcje trafią do dzieci już w tym tygodniu. – Nie wszystkim dzieciom owoce i warzywa mogą zasmakować. Podobnie dzieje się w przypadku mleka, które dzieci dostają w szkole. Część dzieci je pije, inne oddają kolegom, a reszta w ogóle nie chce pić mleka – dodaje.
Szkoły przyznają, że choć rozdawanie owoców i warzyw będzie wymagało od nich większej ilości pracy, kibicują pomysłowi. – Kształtowanie zdrowych nawyków żywieniowych to dobry pomysł – wyjaśnia Ryszard Pawka, dyrektor Zespołu Szkół nr 7 w Lublinie.
Pomysł został ciepło przyjęty przez rodziców. – Nie mam nic przeciwko, żeby dzieci dostawały w szkole owocowe przekąski – uważa pani Marzena, mama ośmioletniego Adasia. – Obawiam się jednak, że nie wszystkie dzieci będą chciały jeść owoce i część przekąsek trafi do kosza – dodaje.
Marta Ćwik
« powrót
Powiązane wiadomości: