Autobusy MPK Lublin nie będą wozić pasażerów na trasie Lublin-Świdnik. Świdnickie władze uważają, że trasę obsługuje wystarczająco dużo połączeń.
Z propozycją przewozu pasażerów na trasie Lublin-Świdnik przez lubelskiego przewoźnika wyszły władze Lublina na początku roku. Zarząd Transportu Miejskiego zaproponował, by autobusy jeździły przez Zadębie. Tam obie gminy się stykają i całe przedsięwzięcie byłoby niezależne od decyzji starostwa powiatowego (dwa lata temu odrzuciło ono wniosek MPK o pozwolenie na uruchomienie kursów do Świdnika).
Ale teraz władze Świdnika twierdzą, że takiego połączenia mieszkańcy miasta nie potrzebują, bo i przez Zadębie, i w kierunku Felina busy relacji Świdnik-Lublin wyjeżdżają niemal co chwila. - Po co tworzyć komunikację alternatywną dla tej, która już działa? - mówi Artur Soboń, sekretarz urzędu miasta w Świdniku.
Co więcej, Świdnik nie dopłaca dziś ani grosza do komunikacji z Lublinem, a ZTM uważa, że do nowej linii autobusowej dopłacać by musiał.
- Nasze potrzeby to na przykład linia ekspresowa przez ul. Witosa do centrum Lublina albo linia nocna łącząca nasze miasta - wskazuje Soboń. Dodaje, że UM Świdnik prowadzi rozmowy w sprawie takich połączeń, ale nie z ZTM, tylko z... PKS Wschód. To nie znaczy, że rozmowy Lublin-Świdnik zakończyły się.
- ZTM jest otwarty na wszelkie propozycje dotyczące trasy przejazdu przyszłej linii do Świdnika - zapewnia Justyna Góźdź z Zarządu.
Żeby burmistrz Świdnika Waldemar Jakson mógł dalej rozmawiać z Lublinem w sprawie nowej linii autobusowej, musi zgodzić się na to świdnicka rada miasta. Jednak gdy tylko potwierdzono, że Jakson spotkał się z ZTM w tej sprawie, radni zaczęli zgłaszać wątpliwości, podobnie jak firmy przewozowe ze Świdnika.
biel
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
« powrót